Blog:91,5.
Z Ubogo, Ale Chędogo
I
- Mickiewicz? - zaczepił mnie jakiś facet w wieku średnim na Monte Cassino, chwilę po tym, kiedy obróciłem się na wieżę, na której wisi cyfrowy zegar, na którym sprawdzam codziennie godzinę (20:07), gdy jadę do szkoły.
- Nie - odparłem, przymykając „Lato Muminków”, które czytałem idąc. Zmierzyłem wzrokiem mężczyznę; był schludnie ubrany, nosił okulary, a na ramieniu miał tubę z PVC, taką, w jakich prawdziwi artyści noszą dzieła ze swoich pracowni na poddaszach wielkich domów do pubów, gdzie piją absynt; w BeWuA nie ma chyba absyntu, więc mój rozmówca najprawdopodobniej nie mógł być prawdziwym artystą. Tuba w połączeniu z delikatną wonią etanolu, która wisiała w wydychanym powietrzu, zasugerowała mi delikatnie, jak skończę, jeśli ukończę II stopień szkoły muzycznej.
- Słowacki, Norwid?
- Nie - powtórzyłem. - Muminki.
- Aaaa, Muminki, daj spokój. Czytałeś Mickiewicza?
- No... nie - odparłem.
| Poprzedni post: 91. Siedział i grał na ukulele | 91,5. (niedokończona) | Następny post: 92. 92 nocie i dwa lata nadmorskiej żeglugi |
